Najwieksza w Polsce

Sieć sprzedaży
artykułów sanitarnych,
grzewczych i instalacyjnych!

10.12.2025/2025/2026 – podsumowania i prognozy

« wróć

 

PODSUMOWUJEMY Jaki był 2025 rok w branży instalacyjnej i budowlanej? PROGNOZUJEMY Jaki będzie 2026? Pytamy ekspertów branży.

Zamykamy rok 2025, który dla branży instalacyjnej był okresem weryfikacji strategii i dostosowywania się do zmiennej koniunktury. Był to czas wyzwań, ale także wyraźnego sygnału, że dywersyfikacja oferty jest kluczem do stabilności biznesowej.

 

Analizując twarde dane sprzedażowe, musimy spojrzeć prawdzie w oczy: rynek urządzeń grzewczych przeszedł znaczące tąpnięcie. Sprzedaż kotłów zanotowała mocne i wyraźne spadki, co jest efektem zarówno nasycenia rynku po poprzednich latach, jak i niepewności legislacyjnej. Również segment pomp ciepła zamknął rok słabym wynikiem, choć tu sytuacja wygląda bardziej optymistycznie – po gwałtownych spadkach obserwujemy proces stabilizacji. Rynek powoli uczy się „nowej normalności" w tym sektorze.

 

Bohaterem roku 2025 okazały się jednak systemy instalacyjne. To właśnie ta kategoria zanotowała solidne, dobre wzrosty. W wielu przypadkach to właśnie sprzedaż rur, kształtek i armatury w jakimś stopniu zniwelowała straty poniesione na urządzeniach grzewczych, ratując budżety dystrybutorów i firm wykonawczych. Patrząc w przyszłość, widzimy pierwsze jaskółki ożywienia na rynku budowlanym. Kluczowym wskaźnikiem jest tutaj aktywność land deweloperów. Notują oni wzrost zainteresowania gruntami pod budowę, co jest klasycznym wskaźnikiem wyprzedzającym. Jeśli ten trend się utrzyma, procesy inwestycyjne ruszą z miejsca, a realnego zwiększenia liczby inwestycji budowlanych – a co za tym idzie popytu na nasze usługi – spodziewamy się pod koniec 2026 roku.

 

Aby ten optymistyczny scenariusz się ziścił, budownictwo mieszkaniowe i jednorodzinne potrzebuje jednak zewnętrznej stymulacji. Niezbędne jest wsparcie państwa, ale musi to być przemyślany program, celujący w realne potrzeby konsumentów chcących nabyć własne cztery kąty. To właśnie klient indywidualny jest motorem napędowym naszej branży. Przestrzegam jednak przed powielaniem błędów z przeszłości – programy wsparcia nie mogą prowadzić do patologicznej nadpodaży drogich mieszkań, które nie znajdują finalnych odbiorców. Rynek potrzebuje płynności.

 

W okresie przejściowym, zanim w pełni rozkręci się podaż ze strony klienta indywidualnego, szansą dla branży są fundusze inwestujące w sektor PRS (najem instytucjonalny/krótkoterminowy). Podmioty te pozostają aktywne i dysponują kapitałem. Ich inwestycje mogą skutecznie wypełnić lukę w portfelach zamówień firm instalacyjnych, zastępując chwilowy brak inwestycji prywatnych.

 

Podsumowując, rok 2026 zapowiada się jako czas powolnego odbicia, w którym wygrają ci, którzy postawią na jakość, zróżnicowaną ofertę oraz sieć kontaktów z większymi podmiotami. To są aspekty w których Grupa SBS ma od dekad wypracowane rozwiązania. Naszą siłą jest nasza skala działania, oferta oraz doświadczenie – dlatego wiemy, że wspólnie bezpiecznie dobijemy do momentu odbicia na rynku.


 

Rok 2025 był dla branży instalacyjnej okresem stabilizacji po dwóch wyjątkowo trudnych latach. W segmencie pomp ciepła widzieliśmy powrót niewielkich, ale wyraźnych wzrostów, napędzanych poprawą nastrojów inwestorów, niższymi kosztami eksploatacji energii elektrycznej oraz rosnącą świadomością korzyści wynikających z elektryfikacji ogrzewania. Rynek przesuwał się w stronę urządzeń o wyższej efektywności, a inwestorzy coraz częściej dostrzegali potencjał pomp ciepła również w większych i bardziej wymagających energetycznie budynkach.

 

Jednocześnie kluczowe procesy legislacyjne - przede wszystkim prace nad wdrożeniem znowelizowanej dyrektywy EPBD - oraz korekty w systemach wsparcia zwiększyły przewidywalność rynku. Wzmocnił się także trend integracji pomp ciepła z magazynami energii i inteligentnymi systemami zarządzania zużyciem w nowych budynkach. W nadchodzących latach szczególnie silny wpływ na rynek będzie miała zmiana sposobu liczenia energii pierwotnej oraz wdrożenie mechanizmów Społecznego Funduszu Klimatycznego. Te regulacje znacząco wzmocnią pozycję pomp ciepła jako najbardziej efektywnych urządzeń grzewczych, a jednocześnie pokażą jednoznaczny kierunek modernizacji ogrzewania w Polsce.

 

Ważnym tłem roku 2025 była również trwająca od 2024 roku kampania dezinformacyjna, która podważała zaufanie do technologii pomp ciepła i osłabiała gotowość inwestorów do podejmowania decyzji modernizacyjnych. Przez wiele miesięcy opinia publiczna była zasypywana nieprawdziwymi lub zmanipulowanymi treściami dotyczącymi kosztów eksploatacji, trwałości, wpływu na sieć czy efektywności pomp ciepła. Tymczasem najnowsze badania zadowolenia użytkowników przeprowadzone w 2025 roku wyraźnie temu przeczą: zdecydowana większość właścicieli pomp ciepła (ok. 80%) deklaruje wysoki poziom satysfakcji, niskie rachunki za ogrzewanie oraz brak problemów eksploatacyjnych. To realne doświadczenia użytkowników — a nie narracje medialne — stały się jednym z najważniejszych elementów odbudowy wiarygodności technologii.

 

Miniony rok pokazał jednak również, jak krucha potrafi być stabilność rynku, gdy pojawiają się zaburzenia zaufania. Kryzys, który obserwujemy w programie Czyste Powietrze, nie jest wyłącznie sumą błędów poprzedników i bieżących trudności. To przede wszystkim głęboka utrata wiary obywateli, wykonawców i firm w przewidywalność oraz spójność działań państwa. A gdy zaufanie znika, spada liczba wniosków, inwestorzy wstrzymują decyzje, a rzetelni wykonawcy ograniczają aktywność, obawiając się nadmiernego ryzyka. W takich warunkach każdy kolejny program wymaga ogromnych nakładów na komunikację i odbudowę wiarygodności, a coraz mniej środków realnie przekłada się na poprawę efektywności energetycznej i jakości powietrza.

 

Zaufanie nie jest dodatkiem do polityki publicznej — jest jej fundamentem. Bez niego nawet najlepiej zaprojektowane instrumenty finansowe nie zadziałają. Dlatego w 2026 roku kluczowe będzie nie tylko wdrożenie dyrektyw EPBD i EED oraz dalsza elektryfikacja ogrzewania, ale przede wszystkim odbudowanie przekonania, że państwo, branża i sektor instalacyjny grają po jednej stronie. Bez tej odbudowy żadna reforma nie osiągnie swoich celów, a Polska ryzykuje utratę kolejnych lat, które powinny stać się czasem przyspieszenia transformacji energetycznej.


 

W rozmowach z kolegami pojawia się często pytanie, czy będzie lepiej. Przypomina mi się wówczas peerelowski dowcip o radiu Erewań. Na pytanie: „kiedy będzie lepiej?” odpowiedź radia Erewań brzmiała: „już było”.

 

Po dwóch latach 2021-22, nieoczekiwanego wzrostu na rynku instalacyjno- grzewczym (pandemia, wojna, szokowy wzrost cen energii) mamy stabilizację wartości sprzedaży hurtowni na poziomie o kilkanaście procent niższym niż w latach 2021-22. Hurtownie w Polsce są wydajne, w większości dobrze zarządzane i nowoczesne, ale jeśli rynek nie rośnie, a widzimy szybki wzrost kosztów od energii po wynagrodzenia, to widzimy również znaczącą erozję rentowność działalności handlowej hurtowni. Nie spodziewamy się znaczącego ożywienia na rynku budowlanym w perspektywie kilku kolejnych kwartałów. Rosną natomiast koszty energii i będzie rosła ilość pieniędzy wydawanych na nowe energooszczędne technologie. Profesjonalna sprzedaż, połączona z fachową wiedzą, obecną od lat w hurtowniach daje szansę na utrzymanie pozycji na rynku, mimo nowych kanałów sprzedaży. PKB w Polsce rośnie, dlatego obecne spowolnienie w budownictwie należy postrzegać jako przejściowe. Udział sektora budowlanego w PKB powinien utrzymywać się stabilnie na poziomie około 10% — nie ma przesłanek, by miało być inaczej. Potrzeby rynkowe pozostają ogromne: wciąż brakuje nowych mieszkań, a dodatkowo kilka milionów domów wymaga modernizacji związanych z transformacją energetyczną, która prędzej czy później i tak nastąpi. To jedno ze źródeł umiarkowanego optymizmu dla branży.


 

Kończący się 2025 rok był kolejnym trudnym rokiem w naszej branży. Na docelowym rynku mieszkaniowym nie nastąpiły żadne zauważalne zmiany związane ze wzrostem, a zakup mieszkań na rynkach inwestycyjnych nie zwiększył się mimo kilkukrotnych obniżek stóp procentowych. Jest to związane z bardzo dużą niepewnością społeczeństwa będącego efektem zmian na rynkach światowych czyli efektem wojny w Ukrainie czy zamieszaniem w USA związanym z cłami. Nie jesteśmy w tym odosobnieni w Polsce, sytuacja wygląda podobnie np. na rynku chińskim, którym również zarządzam. Potencjalni nabywcy wstrzymują się z inwestycjami, póki co kierując się w stronę oszczędności.

 

Mimo optymistycznych prognoz związanych z niską inflacją, rynek jest mało dynamiczny, a deweloperzy bardzo ostrożnie podchodzą do nowych inwestycji. Firma Purmo w 2025 roku obroniła się wolumenem sprzedażowym, niestety kosztem spadku ceny, który przebił inflację. Dlatego kluczowym elementem w 2026 roku będzie dla nas wzrost rentowności. Pierwsza podwyżka cen naszych produktów miała miejsce we wrześniu tego roku, kolejną planujemy na luty 2026 roku.

 

Jeśli chodzi o prognozy, podobnie jak w kilku poprzednich latach, jest wiele nieprzewidywalnych czynników makroekonomicznych, np. obecnie kluczowa kwestia czy wojna w Ukrainie się zakończy, a jeśli tak to na jakich warunkach? Jeśli uwarunkowania będą sprzyjające to spodziewamy się kolejnych obniżek stóp procentowych, co mamy nadzieję pobudzi rynek, w przypadku naszej firmy spodziewamy się wzrostu sprzedaży grzejników panelowych. Przewidujemy jednak raczej „ostrożny wzrost”, na pewno będziemy szukali odpowiedniego balansu między ceną a sprzedażą. Jednak jako firma z ugruntowaną pozycją na rynku, pewnym i stabilnym kapitałem, najnowocześniejszymi fabrykami z doskonałą lokalizacją, produkującymi grzejniki o najwyższej jakości, które sprawdzają się zarówno w przypadku nowych inwestycji, jak i modernizacji, podchodzimy ze spokojem i optymizmem do wyzwań i zmian jakie przyniesie nam 2026 rok.


 

Jako marka Beretta wprowadziliśmy w 2025 roku kilka nowych produktów m.in. pompę ciepła split All In One jak i systemy hybrydowe. Posiadamy już pełną ofertę tego typu produktów i jesteśmy gotowi na zdecydowany rozwój w tym segmencie. Dodatkowo ulepszyliśmy również oferowane przez nas kotły gazowe, tak aby stały się jeszcze bardziej niezawodne i przyjazne użytkownikowi. Natomiast rynek w segmencie kotłów, pomp ciepła i klimatyzacji nadal wykazuje się dość sporą nieprzewidywalnością na co ogromny wpływ miały zmiany zachodzące w programie Czyste Powietrze.

 

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w marce Riello, w ofercie, której posiadamy palniki przemysłowe i kotły dużych mocy. Tam rynek zaskakuje pozytywnie, mamy już ugruntowaną pozycję lidera w segmencie palników, choć tu zmienia się kierunek sprzedaży z palników średnich mocy w kierunku palników przemysłowych o mocach powyżej 5MW. Dodatkowo od kilku lat bardzo dynamicznie rośniemy w segmencie kotłów gazowych/olejowych dużych mocy zdobywając znaczące udziały rynkowe.

 

W mojej ocenie nadchodzący rok 2026 będzie rokiem, w którym oczekuję ożywienia na rynku inwestycyjnym jak i remontowym co będzie miało odzwierciedlenie w jednocyfrowych wzrostach sprzedaży.


 

Końcówka roku przyniosła umocnienie się negatywnej zmiany w tendencjach spadków czy nawet odwrócenia trendu do wzrostu sprzedaży. To przełożyło się na ogólny negatywny wynik w całym 2025 roku i spowodowało, że rynek urządzeń grzewczych w dalszym ciągu jest daleki od uporządkowania, po bałaganie jaki miał miejsce w 2022, 2023 i 2024 roku. Negatywnym symptomem jest ponowny w poszczególnych kwartałach 2025 roku spadek ilości rozpoczynanych budów i ilości pozwoleń na budowę w budownictwie mieszkaniowym, co z pewnością będzie miało wpływ na wyniki branży w końcówce 2025 roku oraz w latach 2026-2027.

 

Tylko refleksja nad doświadczeniami z 2024 roku pozwoli na wykorzystanie szansy synergii w celu odbudowy rynku pomp ciepła. Widzimy tutaj coraz większe zainteresowanie instalacjami hybrydowymi, które wydają się bezpieczniejsza w wypadku wymiany starych urządzeń grzewczych na pompę ciepła w budynkach, które jeszcze muszą dokończyć proces termomodernizacji. Tymczasem program Czyste Powietrze zawiesił w połowie roku dofinasowanie dla hybrydowych pomp ciepła, co przeczy całej logice transformacji i walce o poprawę jakości powietrza w Polsce. Zresztą podobnie jak pojawiające się regularnie szykany wobec ogrzewania gazowego publikowane w mediach. Zresztą cały program Czyste Powietrze zaczyna tracić coraz bardziej na znaczeniu i zmniejsza się zainteresowanie beneficjentów korzystaniem z tego wsparcia.

 

Regularnie pojawiały się znowu jakieś kampanie straszące „pułapką gazową”, co jest niestety także bezkrytycznie powtarzane przez niektórych decydentów. Ze względu na koszty, ogrzewanie gazowe może obronić się samo, jednak pewna niewiadomą mogą być dziwne decyzje polityczne w kierunku utrudnienia instalacji kotłów gazowych w przyszłości. Rozwiązaniem tego problemu jest przejście na zasilanie ich gazami odnawialnymi oraz wykorzystanie szansy jaka daje układ hybrydowy pompy ciepła lub kolektorów słonecznych z kotłem gazowym, jako wsparciem dla pompy ciepła pod względem ekonomicznym i technicznym.

 

Dlatego ważne jest uspokojenie nastrojów i rozwiązanie problemów związanych z warunkami dla pomp ciepła i uznawaniem międzynarodowych certyfikatów jakości i konsekwencją przy egzekwowaniu zakazu rusztów awaryjnych w wypadku kotłów na biomasę przy wpisywaniu na listę ZUM.

 

Duża dynamika wzrostowa w 2024 roku w wypadku kotłów na biomasę ulegała w 2025 roku wyhamowaniu, ale utrzymał się trend wzrostowy. Natomiast nowym zjawiskiem jest odradzanie się rynku kotłów na węgiel, nawet z przypadkami patologii w postaci fałszowania tabliczek znamionowych kotłów w celu ich uwiarygodniania, że spełniają wymogi czystości emisji. Duże zainteresowanie kotłami na biomasę i ich wysoki udział w składanych w ramach programu Czyste Powietrze wnioskach, w perspektywie krótkoterminowej wydaje się być korzystne dla tego segmentu rynku, ale w perspektywie długoterminowej nie wydaje się to już tak bezpieczne i mało stabilne.

 

Poprawienie sytuacji na rynku zależy od bardzo wielu czynników zewnętrznych i niestety od decyzji politycznych. Sprzedaż zależy od siły nabywczej klientów, którzy niestety są uzależnieni od poziomu wsparcia i kupują często określone produkty bez refleksji jak będą funkcjonować później podczas eksploatacji. Dużym obciążeniem dla rynku instalacyjno-grzewczego jest jego uzależnienie od różnych programów wsparcia. Sytuacja, gdzie sprzedaż jest uzależniona tak mocno od dofinasowań, jest bardzo niekorzystna dla rozwoju rynku i samej transformacji, podobnie jak bezrefleksyjnie lub bez wcześniejszej analizy podejmowane decyzje polityczne. Obecne programy dotacyjnie niestety nie przybliżają nas do tego stanu, ale trzeba stwierdzić, że doraźnie pozwalają zrobić w określonych grupach produktów wzrosty obrotów ale ograniczonej perspektywie czasowej. Zatrzymanie takiego programu jest obecnie równoznaczne z zapaścią sprzedaży w danym segmencie rynku. Z pewnością stabilizacji rynku mogłoby sprzyjać będzie uspokojenie emocji po chaosie informacyjnym dotyczącym interpretacji wprowadzonych ostatnio dotacji unijnych.

 

Obecne zmiany, które obserwujemy w naszej branży są związane w wdrażaniem nowych regulacji UE, czyli EPBD, EED i RED III, oraz implementacji tych regulacji do prawa polskiego. Wywoływanie nacisku na decydentów przez różne przekazy mające sprawiać wrażenie, że kontrowersyjne ze społecznego i logicznego punktu widzenia decyzje już są podjęte gdzieś tam w Brukseli i nie ma co z tym walczyć. Na ten temat powodują chaos komunikacyjny, który nie sprzyja podejmowaniu decyzji przez inwestorów. Już obecnie widać, że szereg wcześniejszych planów będzie wymagało korekty działań, nawet pomimo oporu środowisk, które inicjowały zmiany transformacyjne.

 

Transformacja jest konieczna, w branży instalacyjnej już widać zmiany technologiczną, jednak ważne jest w jaki sposób się to wprowadza w życie. Wbrew obecnej sytuacji rynkowej, z pewnością można się będzie niedługo spodziewać renesansu wykorzystania np. kolektorów słonecznych nie tylko do pozyskiwania c.w.u. ale również dla wsparcia wytwarzania ciepła dla c.o. oraz dla przemysłu. Wymusi to ekonomia, ale należy pamiętać, że technologia kolektorów słonecznych jest pierwsza ofiara przyjętego systemu wsparcia finansowego, co rzutuje na rozwój stosowania tej technologii przez cały czas.

 

Także widać wzrost świadomości co do konieczność i magazynowania ciepła, które jest konieczne, jeżeli poważnie myślimy o zwiększaniu udział OZE w ogrzewnictwie. Widać także duży wzrost Internetu i mediów społecznościowych jako źródła wymiany informacji, ale również sprzedaży. Póki co planowanie obrotów w poszczególnych grupach produktowych jest raczej zachowawcze, ponieważ mamy zbyt mało powodów do optymizmu i zakładania spektakularnych wzrostów sprzedaży. Po III kwartale 2025 nastąpiły redukcje prognoz sprzedaży do końca 2025 roku, ale również planów na 2026 rok.

 

Zebrał: Arkadiusz Kaczanowski

Media branżowe
https://instalreporter.pl/
Magazyn Grupy SBS
https://www.ogrzewnictwo.pl/
Szukaj