Magazyn Grupy SBS 2025, nr 4

[13] TEMAT NUMERU | Zamykamy rok 2025, który dla branży instalacyjnej był okresem weryfikacji strategii i dostosowywania się do zmiennej koniunktury. Był to czas wyzwań, ale także wyraźnego sygnału, że dywersyfikacja oferty jest kluczem do stabilności biznesowej. Analizując twarde dane sprzedażowe, musimy spojrzeć prawdzie w oczy: rynek urządzeń grzewczych przeszedł znaczące tąpnięcie. Sprzedaż kotłów zanotowała mocne i wyraźne spadki, co jest efektem zarówno nasycenia rynku po poprzednich latach, jak i niepewności legislacyjnej. Również segment pomp ciepła zamknął rok słabym wynikiem, choć tu sytuacja wygląda bardziej optymistycznie – po gwałtownych spadkach obserwujemy proces stabilizacji. Rynek powoli uczy się„nowej normalności" w tym sektorze. Bohaterem roku 2025 okazały się jednak systemy instalacyjne. To właśnie ta kategoria zanotowała solidne, dobre wzrosty. W wielu przypadkach to właśnie sprzedaż rur, kształtek i armatury w jakimś stopniu zniwelowała straty poniesione na urządzeniach grzewczych, ratując budżety dystrybutorów i firm wykonawczych. Patrząc w przyszłość, widzimy pierwsze jaskółki ożywienia na rynku budowlanym. Kluczowym wskaźnikiem jest tutaj aktywność land Grzegorz Zuchmański Zastępca Dyrektora w Grupie SBS deweloperów. Notują oni wzrost zainteresowania gruntami pod budowę, co jest klasycznym wskaźnikiem wyprzedzającym. Jeśli ten trend się utrzyma, procesy inwestycyjne ruszą z miejsca, a realnego zwiększenia liczby inwestycji budowlanych – a co za tym idzie popytu na nasze usługi – spodziewamy się pod koniec 2026 roku. Aby ten optymistyczny scenariusz się ziścił, budownictwo mieszkaniowe i jednorodzinne potrzebuje jednak zewnętrznej stymulacji. Niezbędne jest wsparcie państwa, ale musi to być przemyślany program, celujący w realne potrzeby konsumentów chcących nabyć własne cztery kąty. To właśnie klient indywidualny jest motorem napędowym naszej branży. Przestrzegam jednak przed powielaniem błędów z przeszłości – programy wsparcia nie mogą prowadzić do patologicznej nadpodaży drogich mieszkań, które nie znajdują finalnych odbiorców. Rynek potrzebuje płynności. W okresie przejściowym, zanim w pełni rozkręci się podaż ze strony klienta indywidualnego, szansą dla branży są fundusze inwestujące w sektor PRS (najem instytucjonalny/krótkoterminowy). Podmioty te pozostają aktywne i dysponują kapitałem. Ich inwestycje mogą skutecznie wypełnić lukę w portfelach zamówień firm instalacyjnych, zastępując chwilowy brak inwestycji prywatnych. Podsumowując, rok 2026 zapowiada się jako czas powolnego odbicia, w którym wygrają ci, którzy postawią na jakość, zróżnicowaną ofertę oraz sieć kontaktów z większymi podmiotami. To są aspekty w których Grupa SBS ma od dekad wypracowane rozwiązania. Naszą siłą jest nasza skala działania, oferta oraz doświadczenie – dlatego wiemy, że wspólnie bezpiecznie dobijemy do momentu odbicia na rynku. Rok 2025 był dla branży instalacyjnej okresem stabilizacji po dwóch wyjątkowo trudnych latach. W segmencie pomp ciepła widzieliśmy powrót niewielkich, ale wyraźnych wzrostów, napędzanych poprawą nastrojów inwestorów, niższymi kosztami eksploatacji energii elektrycznej oraz rosnącą świadomością korzyści wynikających z elektryfikacji ogrzewania. Rynek przesuwał się w stronę urządzeń o wyższej efektywności, a inwestorzy coraz częściej dostrzegali potencjał pomp ciepła również w większych i bardziej wymagających energetycznie budynkach. Jednocześnie kluczowe procesy legislacyjne —przede wszystkim prace nad wdrożeniem znowelizowanej dyrektywy EPBD — oraz korekty w systemach wsparcia zwiększyły przewidywalność rynku. Wzmocnił się także trend integracji pomp ciepła z magazynami energii i inteligentnymi systemami zarządzania zużyciem w nowych budynkach. W nadchodzących latach szczególnie silny wpływ na rynek będzie miała zmiana sposobu liczenia energii pierwotnej oraz wdrożenie mechanizmów Społecznego Funduszu Klimatycznego. Te regulacje znacząco wzmocnią pozycję pomp ciepła jako najbardziej efektywnych urządzeń grzewczych, a jednocześnie pokażą jednoznaczny kierunek modernizacji ogrzewania w Polsce. Ważnym tłem roku 2025 była również trwająca od 2024 roku kampania dezinformacyjna, która podważała zaufanie do technologii pomp ciepła i osłabiała gotowość inwestorów do podejmowania decyzji modernizacyjnych. Przez wiele miesięcy opinia publiczna była zasypywana Paweł Lachman Prezes PORT PC nieprawdziwymi lub zmanipulowanymi treściami dotyczącymi kosztów eksploatacji, trwałości, wpływu na sieć czy efektywności pomp ciepła. Tymczasem najnowsze badania zadowolenia użytkowników przeprowadzone w 2025 roku wyraźnie temu przeczą: zdecydowana większość właścicieli pomp ciepła (ok. 80%) deklaruje wysoki poziom satysfakcji, niskie rachunki za ogrzewanie oraz brak problemów eksploatacyjnych. To realne doświadczenia użytkowników — a nie narracje medialne — stały się jednym z najważniejszych elementów odbudowy wiarygodności technologii. Miniony rok pokazał jednak również, jak krucha potrafi być stabilność rynku, gdy pojawiają się zaburzenia zaufania. Kryzys, który obserwujemy w programie Czyste Powietrze, nie jest wyłącznie sumą błędów poprzedników i bieżących trudności. To przede wszystkim głęboka utrata wiary obywateli, wykonawców i firm w przewidywalność oraz spójność działań państwa. A gdy zaufanie znika, spada liczba wniosków, inwestorzy wstrzymują decyzje, a rzetelni wykonawcy ograniczają aktywność, obawiając się nadmiernego ryzyka. W takich warunkach każdy kolejny program wymaga ogromnych nakładów na komunikację i odbudowę wiarygodności, a coraz mniej środków realnie przekłada się na poprawę efektywności energetycznej i jakości powietrza. Zaufanie nie jest dodatkiem do polityki publicznej — jest jej fundamentem. Bez niego nawet najlepiej zaprojektowane instrumenty finansowe nie zadziałają. Dlatego w 2026 roku kluczowe będzie nie tylko wdrożenie dyrektyw EPBD i EED oraz dalsza elektryfikacja ogrzewania, ale przede wszystkim odbudowanie przekonania, że państwo, branża i sektor instalacyjny grają po jednej stronie. Bez tej odbudowy żadna reforma nie osiągnie swoich celów, a Polska ryzykuje utratę kolejnych lat, które powinny stać się czasem przyspieszenia transformacji energetycznej.

RkJQdWJsaXNoZXIy MTI4OTM2MQ==